Strona:Pamiętnik Adama w raju.djvu/76

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


rozkosznym stole, lub wypoczywała na tyrskich i perskich kobiercach — biedacy, jak psy, wyczekiwali koło jej drzwi, prosząc o okruszyny z jej stołu, a uczciwe niewiasty omijały jej dom z zasłoniętemi twarzami — by nie słyszeć śmiechu i pieśni nieprzystojnych! „Przeto — myślała — pozbawiona jestem teraz łaski ugaszenia pragnienia Mistrza...
Serce jej skruszyło się od tych wspomnień. Łzy popłynęły z ócz, zraszając szaty i cudnie rozpuszczone włosy. A kiedy wzniosła twarz ku górze, to ujrzała na twarzy Mistrza prośbę, pełną żalu i miłości. W natchnieniu zebrała w złożone ręce swe szczere łzy i zbliżyła je do ust Mistrza. I wtedy, zamiast powtórzyć „pragnę“ — Mistrz otworzył usta, a na jego twarzy rozkwitła radość niewysłowiona.



72