Strona:PL Zygmunt Krasiński - Pisma T3.djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


O KRYTYCE W OGÓLNOŚCI.
(Kilka słów o Juliuszu Słowackim.)

Krytyka jest siłą o dwóch kierunkach: jeden nazwać można dodatnim, a drugi ujemnym, pierwszy bowiem uznaje i podziwia piękność, drugi przeczy ją, czyli jej brak wytyka. Taka wyłącznie ujemna krytyka musi niedołężną zostać na wieki, bo wytyka tylko próżnie niezapełnione życiem, a od życia twarz odchyla, bo zapatrzona jest ciągle w brak piękności, tak jak ślepy człowiek w brak światła.
Coś pięknego ujrzeć, ocenić i uznać, jest jedną z najwyższych ducha rozkoszy, lecz takowej zabraniają sobie zwykle krytycy. Zajadłe pogańskie serce wre im w piersiach, miłością chrześcian nie przepoili się dotąd, kochają się wściekle w ujemnym siły swojej kierunku. Ten wyłączny kierunek nie za część, za środek, ale za całość, za cel uważają; — gnani tej pomyłki wiatrem, gdy wysuną się z portu, gdy rozpuszczą żagle, płyną wprawdzie, ale po wielkiej nicości. Otóż w niniejszej rozprawce postanowiliśmy, na przekór im a na pociechę nam samym, trzymać się dodatniego kierunku. Postaramy się, mówiąc o wielkim duchu poetyckim, któremu na imię Juliusz Słowacki, raczej wytknąć, w czem zasłużył się piękności, niż czem przeciwko niej zgrzeszył.
Nie masz na tej ziemi ani życia bez grzechu, ani dzieła sztuki bez pewnej niedoskonałości, lecz nam się zdaje, że w dziełach Słowackiego, mimo wszelkie przeciw niemu ujemne krytyki, jest taka wiara prawdy i piękności, że przez nią ich wady zbawionemi i od-