Strona:PL Zuzanna Ginczanka - O centaurach.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dudni, przeklina ziemię lawa grzmotem i rykiem —)
Rybaczko z tamtego brzegu, sieć swoją próżno wyganiasz:
rybami których nie dojrzysz
jak wywar po brzegi kipię —
mówisz na brzegu o sieci
pięć zmysłów łączysz powojem,
a nie wiesz ilu ci braknie żeby wyruszyć na połów —
jak pachnie księżyc na mrozie?
i jaki smak ma dno moje?
jak w zmysły dziurawe i wąskie
chwycisz
tabuny
aniołów?

Rybaczka:

Wiem tylko o żużlu i żwirze
że zgrzyta —
o łuską pluszczącej fali
że pryśnie —
o kosie co wskos lśni w trawie
że syta —
— a o ust lśnieniu i pieśni
że śni się — —