Strona:PL Zuzanna Ginczanka - O centaurach.djvu/22

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    TREŚĆ


    Ciężarny gęsty pacyfik warczy pod taflą szklistą
    różowomięsna pantera jedwabne futro rozsadza —
    biblijny boży wieloryb płonącym tranem tryska,
    jak boży biblijny archanioł blaskiem ociekał na gwiazdach.

    Widzisz —
    to właśnie dlatego.
    Czarnoziem rozsadza chodnik.
    Pod każdą milczącą powłoką wietrzysz petardę treści.
    Niebo od gwiazd się przepali
    jak od rozwianych pochodni —
    Przypływ i odpływ pociągów czas wzbierający obwieści.

    A kiedy krzyczysz:
    „śmiech“,
    trzydziestodwuzębne rżą baby.
    A kiedy szepczesz:
    „śmierć“,
    głuchoniema
    ślepota
    dławi.
    Prężą się drżące zwierzęta, któreś z uroczysk wywabił,