Strona:PL Zola - Doktór Pascal.djvu/494

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

lat teorye się zmieniają, a pozostają jedynie prawdy już zdobyte, na których wiedza nie przestaje budować w dalszym ciągu. Jeżeli więc nawet cała jego zasługa ograniczyłaby się do postawienia hypotezy chwilowej, praca ta nie poszłaby na marne, ponieważ postęp zasadza się na wysiłku, na pochodzie naprzód inteligencyi ludzkiej.
Potem, kto wie? on umierał napróżno, zmartwiony i zmęczony, wcale nie urzeczywistniwszy swych marzeń o zastrzykiwaniach: być może jednak, iż zjawią się nowi robotnicy, którzy będąc młodymi, zapalonymi, przekonanymi, podejmą jego myśl, przenikną i pogłębią. I być może, dzięki tej myśli powstanie cała nowa epoka, cały świat nowy.
— Och! mój drogi Ramondzie — ciągnął dalej — gdyby to człowiek mógł żyć po raz wtóry drugiem życiem... Tak, powróciłbym do mojej myśli, podjąłbym ją ponownie, ponieważ ostatecznie teraz ździwił mię niepomiernie ów skutek zastrzykiwań wodą czystą, a mimo to tak zbawiennych... Owo zastrzyknięcie płynu mniejsza o to jakiego, wywiera poprostu następstwa mechaniczne... Przez cały miesiąc ostatni wiele o tem wszystkiem pisałem... Znajdziesz notatki, oraz spostrzeżenia nader zajmujące... Koniec końców, wywnioskowałem, iż jedynem lekarstwem jest praca, a zdrowie polega na funkcyach zrównoważonych wszystkich organów; jednem słowem, jest to rodzaj, jeżeli wolno tak powiedzieć, terapeutyki dynamicznej.
Zwolna zapalał się, niemal zapominał, że ma niebawem umrzeć, gdyż całego opanowała gorąca ciekawość życia. Naszkicował tedy w grubych zarysach swo-