Strona:PL Zola - Doktór Pascal.djvu/173

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

zasady ostrożności prowadzone, stawia w środku Paryża rozgorączkowanego olbrzymi pałac pokus, błyszczący tysiącami świateł, przepakowany aksamitami, jedwabiem i koronkami, gromadzi królewską fortunę na eksploatacyi słabostek kobiecych, żyje uśmiechniętą pogardą kobiety aż do dnia, w którym mała dziewczynka — mścicielka — prostoty i niewinności pełna, Dyoniza, upokarza go, trzyma go u nóg swoich cierpieniem złamanego i w końcu dopiero czyni mu tę łaskę, że go poślubia, ona taka biedna, jego, tego bogacza, wśród apoteozy tego Luwru, pod deszczem złota w codziennych wpływach spadającym. Z pozostałych dwojga: Sergiusza i Dezyderyi Mouretów, ona zdrowa na ciele i słaba na umyśle, jak młode zwierzę szczęśliwa; on wydelikatniony i mistyczny wpada w sfery duchowne, zostaje księdzem przez jeden z tych nerwowych wybryków rasy swojej i powtarza po raz milionowy adamową historyę w legendowym Paradou, odradza się dla kochania Albiny, posiadania jej i utracenia na łonie wielkiej natury wspólniczki tych zbrodni rozkoszy, porwany na nowo przez kościół, na wieczną wojnę z życiem, walcząc ze śmiercią płci swojej, rzucając na ciało Albiny umarłej garstkę ziemi jako celebrant, w tej samej godzinie, w której Dezyderya, serdeczna przyjaciółka zwierząt, rozpływa się z radości wśród obfitej płodności swojej obory.
Dalej otwiera się obraz słodkiej i wstrząsającej tragedyi. Helena Mouretówna żyje spokojnie z córką swoją, Janiną, na wzgórzach Passy, wznoszących się nad Paryżem, nad tym oceanem ludzkim bez brzegów i bez dna, wobec którego zapisaną została ta kartka