Strona:PL Zofia Rogoszówna - Dzieci pana majstra.djvu/156

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przyszłam do ciebie,
ptaszku maleńki,
by ci wyszeptać
słowa podzięki.

Za twoją sprawą,
dzidziusiu miły,
wszystkie me więźnie
w dom powróciły.

Już mi ich smutek
serca nie truje,
więc się radosna
i wolna czuję.

I chodzić będę
w wonnym ogrodzie,
i snuć marzenia
w cichym zachodzie,

że, nauczone
na twym przykładzie,
przybiegną dziatki
igrać w mym sadzie.