Strona:PL Zieliński Gustaw - Poezye, tom II.pdf/300

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Na nikłym blasku, któż swą przyszłość wspiera?
Gdy dusza młoda na świat się wydziera,
Żal, gdy ją zwichnie, lub w więzach zatrzyma,
Jakieś tam dziewczę z czarnemi oczyma.
Kwiat róży piękny, — ale krótkotrwały
Lada wiatr strząśnie... słoneczne upały
Zżółcą i spalą — i rychłą przemianą
Blaski ulecą... a kolce zostaną.
Kwiat róży piękny... czyż dla jego woni,
Wstrzyma się łowiec, gdy za zwierzem goni?...
Gdy piersią twoją owładła tęsknota,
Jak życie odziać w cudne sczęścia farby?
Do sczęścia droga jedyna, przez skarby
W postaci pereł, djamentów i złota.
Ale bogactwo, jak każdy dar nieba
Ażeby posiąść... zdobyć je potrzeba.

3.

Jest kraj, z którego wyżyn Arnu płynie,[1]
Nim się w piaszczyste rozleje pustynie,
Kraj żyznych dolin, wdzięcznie okolonych,
Wiecznie kwitnących i wiecznie zielonych;
Po wzgórzach lasy z balsamicznem tchnieniem,
Wabią do siebie owocem i cieniem.
Poza wzgórzami, groźne wstają góry,
Olbrzymie skały, co jak chińskie mury
Od wtargnień zimy, bronią jak od wroga,
A w końcu dolin — przez przepaście droga;
Szalona Arnu hucząc śród kamieni,

  1. Jest kraj z którego wyżyn Amu płynie,

    Rzeka Amu-daria, starożytny Oxus, biorąca początek w łańcuchu gór zwanych Stindu-kusz, wpada do morza a właściwiej jeziora Arabskiego. —