Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/232

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z tobąm opłakał méj ziemi koleje!
Przyszłym mym braciom powieść twa opowié,
Że ja śpiewałem sławę i nadzieję,
By nieść pociechę biednemu krajowi;
Że żniwo laurów dwudziestu zaginie,
Bo zdala burza zawiewa zuchwała.
Pomnij w starości i t. d.

Kochanko! kiedy ma sława znikoma
Ulży-ć brzemienia, którém wiek przygniecie,
A na mój obraz wątłemi rękoma
Co wiosna zwiesisz zawsze świeże kwiecie,
Wtedy zwróć oczy tam, gdzie wieczność płynie,
Gdzie nierozdzieli nas i chwilka mała;
Pomnij w starości, żebyś przy kominie
Kochanka twego piosenkę śpiewała.