Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/211

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wtém do okna zastukali:
„Coście się tak rozhulali?
„Pan się położył we dworze,
„Od hałasu spać nie może.”

Pal tam dyabli wasze pany!
Daléj chłopcy żwawo w tany!
Rżnij cyganie dzielnie, czule,
Choćbym oddać miał koszulę!

Lecz znowu stukanie słyszą:
„Niech się te pieśni uciszą,
„Chora matka spać nie może;
„Zlituj się nad nią, o Boże!”

Słowa nieodpowiedzieli,
Lecz na cygana kiwnęli;
Umilkły dźwięki w téj chwili
I wszyscy się oddalili.


PL Z obcego Parnasu (antologia) page0210a.jpg