Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/196

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nagle starzec w całéj sile,
Jako burza groźnie wstał,
Żarem uczuć w jedną chwilę
Ciemnosiny wzrok mu stlał.

A radością rozbujany
Już w objęcia chwyta swe
Wód biegnące doń bałwany,
Aż miłości szmerem tchnie.