Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/156

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XXXIV.

Bo w nim uczucia wcześnie niestety
Zastygły, obrzydł mu modny tłum;
Niedługo były piękne kobiety
Przedmiotem jego marzeń i dum.
Zmęczyło téż go wszelkie zdradzanie,
Urok przyjaźni dla niego znikł,
Bo on niezawsze już czuł się w stanie
Pasztet Strasburski, albo befstyk
Zlać szampańskiego wina butelką,
Albo w atycką ukrasić sól
Rozprawę lub téż gawędkę wszelką,
Kiedy go głowy udręczał ból.
A choć był z niego hulaka śmiały,
Już dlań broń, kule wdzięku nie miały.


XXXV.

Ważna choroba, któréj przyczyny
Dośledzić dawno byłoby czas,
Co do angielskiéj podobna spliny,
Od któréj Boże zachowaj was,
Zaczęła z czasem nad nim górować;
A jednak sobie wypalić w łeb
On jakoś nie miał chęci spróbować,
Lecz odtąd cały niby lód skrzepł;
Jako Child Harold smutny, stęskniony,
Wyglądał w tłumie wesołym sal;