Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/130

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



∗                ∗

Druhy wiosłują i łódź szybko mknie,
Do dźwięków cytry w takt zdaje się gnie;
Światło gwiazd w fałdy fali się przedarło;
Mógłbym być wesół, lecz serce zamarło.

Księżyc już wschodzi i wesołość wre,
I z każdej piersi piosenka się rwie;
Wino jak rubin w kielichach się zwarło;
Mógłbym syć wesół, lecz serce zamarło.

Choćby miłości mej rozwarł się grób,
Uroki u mych rozrzuciła stóp,
I szczęścia wszystkie swe skarby rozwarło,
Wszystko napróżno! nie wskrześnie, co zmarło.







∗                ∗

Wszędzie się tchnienie wiosny rozpostarło.
Zieloność wzgórza, doliny odziéwa,
I dźwięk się rogu śród zmierzchu odzywa.
Mógłbym się cieszyć, lecz serce zamarło.