Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



∗                ∗

Przy wspaniałym słońca wschodzie
Chodziłem dziś po ogrodzie;
Wszystkie kwiatki rozmawiały,
Jam chodził jak oniemiały.

I patrząc na mnie litośnie,
Wszystkie szeptały donośnie:
„Człeku blady, podejrzliwy,
Niebądź naszej siostrze krzywy.”