Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/074

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Kassyer (licząc pieniądze).

Upewniam pana!


(Handlarz czyni giest niedowierzania).


Kassyer

Zważmy, mniejsza o to!


(Książe stoi przed obrazem, inni w pewném od niego oddaleniu; wtém rozsłania się sklepienie, i ukazuje się Muza na obłoku, wiodąc za rękę artystę).


Artysta

Dokądże z tobą przyjaciółko bieżę?


Muza

Poznaj tam siebie, czy widzisz tam w dole
Twéj czci i sławy nieśmiertelnéj pole?


Artysta

Czuję się tylko w ziemskiéj atmosferze.


Muza

Tam twoje dzieło! spojrzyj tylko z góry!
Dzieło, co inne utwory przyćmiewa;
A rozjaśniając mrok życia ponury,
Jak gwiazda pierwszéj wielkości olśniewa,
Patrzaj, jak ono wszystkich widzów wzrusza:
Z wnętrza je swego wysnuła twa dusza
W najczystszéj życia i marzeń twych chwili;
A wykonałeś mądrze, pracowicie.