Strona:PL Z bratniej niwy.djvu/85

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    PIOSNKA.

    Wychylają dzwonki z trawy
    Modre oczy swe do słońca,
    Pieśniom ptasząt, snom miłości
    Niema końca, niema końca.

    Zlekka drży tu każda gałąź;
    Czujesz wokół leśne wonie,
    Chcesz, czy nie chcesz, a tę błogość
    Musisz odczuć w twojem łonie.

    Gdyś już mniemał, że na zawsze
    Lodem w tobie miłość wszelka,
    W sercu coś ci tajeć zacznie,
    W oku błyśnie łzy kropelka.

    Wy, co ciernie zamiast kwiatów
    Spotykacie w życia dobie,
    Nie przychodźcie tu, by miłość
    W zapomnienia złożyć grobie.