Strona:PL Z bratniej niwy.djvu/83

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I w lata znoju spieszyłbym doń,
Gdy się wyzłaca kłosami zbóż,
Jabym jej spiekła owiewał skroń,
Aż do zachodnich, wieczornych zórz.

A gdybym spostrzegł wśród kwiecia drzew
Uśpione dziewczę, mych marzeń świat,
Z gałęzi, nucąc miłosny śpiew,
Biały bym na nią otrząsał kwiat.

A gdybym zechciał w ten błogi czas,
Bujnej fantazyi mej wodze dać,
To jużbym śpieszył w ten ciemny las
By hymn jak harfa eolska grać.