Strona:PL Z bratniej niwy.djvu/74

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


CISZA.

Cisza głucha, leśna cisza, głęboka jak zapomnienie,
Nie drżą stare buki, dęby, żaden liść się nie poruszy,
Wszak spokoju tutaj niema, mimo mroki, mimo cienie,
Jak go niema w mojem sercu, jak go niema w mojej duszy,
Stale coś się tam w niej dzieje, stale coś się tam w niej chwieje,
Stale coś się tam w niej burzy, stale coś się tam w niej żali,
Bóle, smutek, troski, żądze, nieziszczone sny, nadzieje,
Jako morze kipią warem w łona mego drżącej fali,
Gdy upłyną dni przeznaczeń i ja kiedyś zasnę przecie —
A tak cichy, a tak niemy, jak te wokół widne skały,
Wy zaś lasy, dziś milczące, tłumom szumieć znów będziecie
Tym, co przyjdą, tym, co spokój tutaj dla się znaleźć chciały