Strona:PL Z bratniej niwy.djvu/73

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Znów dzwonią kosy, pług ziemię orze,
Czernieją bruzdy, czernieje pole,
Zjawił się siewca w jesiennej porze
I rzuca ziarno na rolę...

Jam jest, o bracia, jak owe kłosy,
Gdy niemi miota wicher wśród burzy,
Nie wiem, co jutro zeszłą mi losy,
Jak prędko mrok się rozchmurzy

Czy mnie nie zgłuszą zielska, kostrzewy,
Czy mi nie zbraknie promieni słońca?...
Ach gdyby, gdyby rzucać na siewy,
Wciąż czyste ziarno bez końca!...