Strona:PL Wyspiański - Warszawianka.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


CHŁOPICKI

Zatrzymać go trza było, — daj znak, niech nie mówi

MŁODY OFICER

Zapóźno. On ze starych, sam ze się odgadnie;
sam przemilczy; zatrzymać nie można, spostrzegą

CHŁOPICKI

Kobiety na nas patrzą, —

(gdy się uwaga ku niemu zwraca, — on do całego towarzystwa) —

Tu sprawy wojskowe.
Proszę, śpiewajcie panie. Jakieś śpiewy nowe?

PANI DOMU

Nowy śpiew, co się zbudził na wieść o powstaniu.
Pan Delavigne, zapalny francuski poeta,
skomponował strof kilka

CHŁOPICKI

Francuz dał pomysły

PANI DOMU (prezentując literata)

Nasz rymopis, co w polski rytm je ujął ścisły,
mniej dźwięczny, ale bliższy naszemu kochaniu

LITERAT

Tłumaczyłem francuski zapał w polską mowę,
póki jeszcze goreją zapały chwilowe;
choć Francuz dał pomysły, — zdaleka się patrzy;
nie zgadłby, że pieśń bólem gra

MARYA
(od chwili wstała była raptownie; oczu nie odrywa od Chłopickiego)

Wraz stał się bladszy.