Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Choć się weselą dużem weselem,
łzy pokromocu ronią.
Wieczerzać czeka, wieczerzać czeka,
korowaj z miodem a chmielem!
A droga, droga daleka.

BALLADA 1.
ŚMIECH
(pokręca liry)

1.  »Brat od miecza zabity,
miecz u ciebie ukryty
pod kożuchem, —
ty idziesz za marami,
zawodzisz, ręce łamiesz,
brata płaczesz a kłamiesz«.

ŁOPUCH
(pokręca liry)

2.  »Siostrzyco urodziwa,
ty jedna niegodziwa
przyczyną, —
że była z bratem zwada,
że brat od miecza pada.
Mnieś twoich ust broniła
a jemu byłaś rada
miłośna«.

ŚMIECH
(pokręca liry)

3.  »Ja jemu byłam rada,
o mnie to z bratem zwada,
tyś zabił;