Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Czyli z Bogiem rozmawia piorunem?
Jeśli klątwę przysięże;
Śmierć ją samą dosięże,

(do Śmiecha)

a wy, bracie, tej Śmierci zwiastunem!

WANDA

Klękam przed Twe ołtarze.
Z promu skoczę od włazu
na ony skalny głąb.
Pragniesz mnie, jagem młoda,
urody mnieć nie szkoda
o urodę nie stoję,
nic życie sobie ważę.
Daj, czego chcę do razu
i siłą na mnie wstąp,
gdy zwolisz nadziać zbroję.
Moje ręce nijakie, słabną.
Patrzeć, jak sępi zgabną.
Nie ostoi się ojcowa zagroda.
Daj siły z Twojej mocy,
siły dziewięciorakie
tej jednej jeno nocy,
byś jeno wolą dała
zgnieść, domu chcę na szkodę,
będziesz Twą pastwę miała
jak dawny zwyczaj każe.

Mój ojciec ofiar Tobie przeczył,
zabijał święte gady,