Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/115

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
ŚMIECH

4.  Chociażeś ty ino dziewka,
ino niewiasta,
będziesz chłopom królowała
od tego miasta.

CHÓR

Król, król-dziewica!
Przy królu stanica!
Na znak króla, przyłbica na wierch!

ŚMIECH

Królu, jak zwyczaj każe, —
na wierch kopije kłobuk!
Zdejmij kłobuk i daj do prapora,
okolić w dębu maj.
Słysz ludy brzęczą jak ul.....

CHÓR

Na wierch, na wierch przyłbicę!
Niech król odsłoni lice!!

WANDA
(zdejmuje oburącz z głowy hełm złoty i podnosi oburącz do góry; na włosach jej widać wianek Rusałki)

Oto mój znak, żem król!
Zatknijcie tam u wierchu, na stanicę!
Płynąć tak na drugi brzeg!
Do grodu, wodom wprzek!

ŚMIECH
(podtyka proporzec pod hełm w rękach Wandy i hełm idzie w górę)
WANDA
(ucieszona; trzyma ręce wzniesione, —)