Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/110

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

hej polami,
ugorami,
haj w poszumie drzew.

Hej w oddali
las się pali,
słoneczna to krew.

Zeszło słonko
ponad łąką,
zeszedł plon i siew.

Słoneczny blask,
słoneczny zdrój;
już wszędy kwitnie maj.

Hej wichrze graj,
hej wichrze wiej,
hej pola w zieleń strój.

Rycerze hań stoczyli bój,
rycerze hań na polu,
krew ciecze im z podartych zbrój,
rycerze mdleją w bolu.

Hej krew ku Wiśle płynie z ran,
krew świeża, krew czerwona,
a witeź biały kona sam
a biały witeź kona.

Dziewannami, kalinami
kłoni wiatru wiew;
czuć w powietrzu krew ....