Strona:PL Wyspiański - Kazimierz Wielki.djvu/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


VII.

Których śrebrzysta woda, stalo-mleczna,
wiją się, splotne tysiącznymi skręty,
w stronę, gdzie dążę, kędy Rzeka-wieczna
Zapomnień, — kędy duch mój zgaśnie zjęty;
aż go Wyrocznia odrodzi słoneczna,
gdy będzie z trudów żywych wypoczęty — —
..................
..................

VIII.

A przez te łąki idą dusze
pochodów ciągiem nieprzerwanym,
aż wstąpią w wody białe;
aż hen przepadłe w wodne głusze,
odmętem rwane niewstrzymanym,
przepomną życie całe;
przepomną życia skarg i mąk,
przepomną klęsk, pognębień

IX.

I myją brudy krwawe z rąk,
aż czyste — do pogłębień
podziemnych zestąpią.
I jeszcze w mgłach oparnych z łąk,
na darniach ległe ciała kąpią;
i idą dalej przemienione
w stepy bezkreśne, nieskończone
a kwiaty im rosną, gdzie stąpią.