Przejdź do zawartości

Strona:PL Wyspiański - Akropolis.djvu/172

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

nad miasta górą wznieś świątynię,
niech Duch mój w niej zagości.

2.  I otom Tobie wzniósł gontynę
ze wszystkich kruszców ziemie;
by, jako rzekłeś, gdy ja zginę,
rozmnożył moje plemię.

3.  Byś je rozmnażał w pokolenia,
aż wzrośnie naród mnogi,
co Ciebie będzie czcił z Imienia,
Boga nad inne Bogi.

4.  Co będzie Tobie służył wiernie,
na Twoją służbę wzięty,
gdy Ty nań pojrzysz miłosiernie,
o Święty, Święty, Święty.

(uklęka)
(W głębi, pod arkadami nawy bocznej pojawiła się ze swym orszakiem:)


SCENA 2.

NOC

Ptaki lecą i przystanęły na wodach.
Szumią liście w ogrodach,
drzewa w ogrodach szemrają.
Ptacy polatują, — przystają.
Do okien biją skrzydłem,
szybami okna zachwieją...
Okna zorzą goreją.
Zorza skryta ciemnemi piórami,
ptacy lecą chórami czarni,
polatują nad domem, krakają,