Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/186

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Czyj głos do serca tak sięga?!
To Tymoleon, ludu obrońca,
Dzieło swobody wiedzie do końca:
Z ludem ustawy przysięga.

Patrzcie, jak cudna twarz bohatera!
O! jak swobodnie w niebo spoziera,
Że mu dotrzymał przymierza!
I łzą radości oko się rosi,
I serce łonem dumnie podnosi —
Bo serc tysiącem uderza!

III.

Czyjże to rydwan do Syrakuzy
Naród z hymnami ciągnie przez gruzy?...
Patrz! na nim starzec zgrzybiały...
Słodycz niebiańska krasi mu lica,
Choć oczy kryje wieczna ciemnica,
Co w boju słońcem pałały.

Młodzież uwieńcza rydwan bogaty
I kornie starca całuje szaty:
Miłość zwierciedli wzrok łzawy.
I biją głosy: „Tymoleonie!
„Ty żyjesz wiecznie we wdzięcznem łonie.
„Święte nam twoje ustawy!“