Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Słuchaj, Koryncie! — fala wieść głosi —
„Zniszczone wrogów szeregi!“

„W Sycylii płoną dziś hekatomby,
„Sławę Koryntu rozgłoszą trąby;
„Dyoniz miastem nie włada!
„Tam Tymoleon — i z swobodnymi:
„Zwalczył tyrana na bratniej ziemi,
„A teraz w radzie zasiada“.

II.

Po Dyoniza zwalonym grodzie,
Wolnego ludu płyną powodzie,
Głos leci skrzydłem latawca:
„Sławmy, o bracia, Koryntu syna!“
A z rąk matczynych rwie się dziecina
Spojrzeć, gdzie ojciec, gdzie zbawca?!

Dziewice drogę ścielą kwiatami,
Echo o morza bije pieśniami:
W mieście weselne dziś gody.
Ha! czy widzicie Tymoleona?
Na jego skroni z laurów korona —
„Witaj, o mężu swobody!“

I w Syrakuzie starców gromada
Z palmami w ręku rynek obsiada —