Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/168

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


SMUTNE PACHOLĘ.

U mogiły za dworem,
Przy zachodzie — wieczorem,
Siadło młode pacholę
I płakało na dolę. —

— „Czego płaczesz, pacholę?“
Pytał kozak go stary.
— „Matka poszła w niewolę,
Ojca skłuli Tatary,
A jam został się dziecię —
Och! samotny na świecie.

„Stryj ma teraz opiekę...
Z łez się moich natrząsa;
Kiedy w smutku dni wlekę,
On słowami mię kąsa,
I nazywa niecnotą —
Za to, żem ja sierotą.