Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/117

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.
    OSTATNIE SŁOWA.

    Czas ucieka,
    Wrony koń go czeka;
    On padł jej do nóg i płacze:
    „Już cię nigdy nie obaczę!“ —
    Dosiadł konia,
    W cwał przez błonia
    Poleciał, a tam grały pobudkę trębacze.

    A dziewczę zostało
    Pod zagrodą białą;
    Marzy:
    — On tak kocha. — Nie może go kochać...
    Marzy, nie wie, czy śmiać się, czy szlochać —
    Smutek potem rozlał się w jej twarzy:
    Dusza czuła
    Los jego przeczuła.

    A on leci, twarz mu ogniem pała...
    Tam — grzmią działa.
    „W cwał na działa!“ padło od komendy,
    W cwał pomknęły wojowników rzędy;
    Huk od kopyt głuszy szczęk oręży,