Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/097

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Gdybyż w niebo choć puściła,
Gdyby w piekło zlecieć można!
Ach! zabawka nieostrożna!
Szalonego w błękit wbiła,
Skąd przepaście mierzę okiem,
Pod promiennych ócz urokiem.

Kocham! — onaż zna to tchnienie,
Na pół z piekła — na pół z raju?!
Darmom wrócił, ptak z wyraju,
Na słonecznych pól promienie, —
Przyjdę — zimnem wita okiem,
A pierś pęka pod urokiem.

9 grudnia 1857.