Strona:PL Wedekind - Przebudzenie się wiosny.djvu/114

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


listem w ręku — listem do jej piętnastoletniej córki. Z głupiej ciekawości otworzyła go; dziewczynki nie było w domu. — W tym liście pisze Melchjor do piętnastoletniego dziecka, że mu jego postępek nie daje spokoju, że zgrzeszył wobec niej etc. etc., bierze naturalnie skutki na siebie. Ona nie powinna się martwić, choćby poczuła następstwa. On właśnie myśli o pomocy dla niej, wydalenie ze szkoły ułatwi mu to. Pierwotny błąd, może jeszcze doprowadzić ich do szczęścia — i temu podobne głupie gadanie.

PANI GABOR.

To niemożliwe!

PAN GABOR.

List jest sfałszowany. To oszustwo. Chcą udowodnić, że znana w całem mieście jego relegacja była potrzebną. Jeszcze z chłopcem nie mówiłem — ale spójrz na to pismo, na ten sposób pisania.

PANI GABOR.

Niesłychany, bezwstydny kawał.

PAN GABOR.

Tego się obawiam.