Strona:PL Wassermann Jakób - Ewa.djvu/212

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nie, oraz dziwną swobodę i uśmiechnął się. Uśmiech ten był, w oczach zebranych nieco głupkowaty.
Amadeusz czytał w Biblji: — Czemuż to niepokoicie lud mój i miażdżycie oblicza biednych? Dumne są, zaprawdę córki Sionu, chodzą wyciągnąwszy szyje, z podmalowanemi oczyma. Idą tanecznym krokiem, mając na nogach obrączki. Toteż uczyni Pan łysemi ich głowę i obnaży ich srom. Usunie wszelaką ozdobę, lśniące łańcuszki, małe słońca i księżyce, zausznice, branzolety i szale, przystrój głowy, pasy, flakony z pachnidłami, amulety, pierścienie, płaszcze, luźne szaty zwierzchnie, woreczki, zwierciadła, koszule i czepce. Miast balsamu rozejdzie się odór zgnilizny, pasy, zastąpią postronki, warkocze łysiny, miast szerokiego płaszcza dostaną ciasny worek, a miast pięknych lic blizny szpetne. Padną męże twoi, licznie od miecza, a bohaterowie twoi w boju. Bramy twe smucić się będą i żalić, i padną na ziemię.
Tegosamego wieczora wyjechał do Berlina.

11.

Lorm i Judyta zajmowali piętro wspaniałego gmachu w dzielnicy berlińskiego Ogrodu Zoologicznego.
Edgar odżył. Ład i porządek zapanowały w życiu jego, on zaś przechwalał się swym domem wobec ludzi. Dyrektor i przyjaciel Dr. Emanuel Herbst gratulował mu wyraźnego odmłodzenia.
Przedstawił Judycie tych, którzy mieli dlań wartość, ona jednak wydała o wszystkich niemal ostry, ujemny sąd. Pycha wahnschaffenowska odstraszyła życzliwych, a podziw budzący Lorm, dla świętego spokoju, poddał się.
Tylko Emanuela Herbsta nie dał sobie wydrzeć. Gdy