Strona:PL Wacława Potockiego Moralia T3.djvu/189

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Woli złomać, niż się zgiąć. Sobie czyni gorzy,
Bo nie zje żaba wolu, choć nań pysk otworzy.
I owszem, bezpieczeństwa żywotem przypłaci
Zdeptana, skoro wlezie wołowi pod raci.



Nie wychodź z domu bez laski.


Dobra szabla do konia, dobra na wiatr burka,
Ale z izby bez laski nie chodź lub kosturka.
Nie zacięży; nuż baba widząc cię bez broni,
Zwłaszcza pijana, zadnią twarz na cię odsłoni?
Pies opadnie, ba i Żyd widząc ręce próżne,
Ono iste zastąpi. Są przypadki różne.
Bo i to jeśli niemasz czym z ścieżki odwalić,
Z daleka obejść abo trzeba bot ukalić.
Kto bez noża do stołu i bez łyżki siada,
Kiedy inszy jedzą, on spluwa, abo gada.
Przecięż bez wszytkich rzeczy pomienionych prędzy
Obejść może; najgorzej w drodze bez pieniędzy.
Kij leda w płocie znajdziesz; po szablę do boku
Spokojnemu rzadko się trafi sięgnąć w roku.
Noża sąsiad pożyczy: w ostatku wytrwanie,
Kiedy kto nieopatrzny, za wszytko to stanie.
Lecz w drodze bez pieniędzy, bez wiosła na łodzi
Nie wytrwa, lub na koniu, lub człek pieszo chodzi.
Krew druga w ludzkim ciele, bo ten żyje, kto ma
Pieniądze, acz potrzebne i w drodze, i doma.



Na toż drugi raz.


Drogą, nie domem żywot na świecie jest człeczy.
Głupi, kto na cielesną broń się ubezpieczy.