Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Czemu uchylasz dłoni?...
Ręka Twa ciężka jak ołów —        75
Biada! Nie ujdziem klęski!
Lud Twój, jako rój pszczelny
W czasie dżdżu, zawieruchy —
O Boże straszny, zwycięski!
„Święty a Nieśmiertelny!“        80
............
Jęk wycinanych —
Zgiełk bitwy —
Tysiąc ranionych koni rży —
Wypada postać-strach
O włosach-wężach rozwianych        85
Powietrze krzyczy,
Ziemia drży
Od Bożych piorunów-biczy...

Jezu! Męko!
Krzyk ranionej rybitwy        90
Zbłąkanej nad wodami — —
Jęk ziemi, chłostanej Bożą ręką...
„Zmiłuj się nad nami!“

Ostatkiem tchu lud dyszy
W chórze krzyk. Mgnienie ciszy —        95
Coś strasznego się stanie...
............
„Od powietrza, głodu, moru“ —
............
Płacz rykiem przerwał wołanie —
Buchnęły łez upusty —
Morze w obłędzie płacze!        100