Strona:PL Władysław Bełza - Dla polskich dzieci.djvu/314

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XI

Oto wchodzę pod sklepienie,
Tej świątyni na Wawelu:
Pokój wam, o wielkie cienie,
Co tu spicie od lat wielu...

Pokłon wam i cześć niezłomna,
W tych dniach smutku i żałoby:
O katedro wiekopomna,
O królewskie nasze groby!

Płonna lampka blask swój siny,
Po zakątkach drżąc zatacza,
I do ojców mych dziedziny,
Przyprowadza mię tułacza...

Jak tu cicho i jak błogo,
Pod mogiłą tą podziemną!
Prócz mnie — niema tu nikogo,
Tylko jeden Bóg nademną...

Tylko smutne te kolumny,
Jak cyprysów rząd na grobie...
Tylko te królewskie trumny,
Co zamknęły wszystko w sobie...