Strona:PL Władysław Bełza - Dla polskich dzieci.djvu/228

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— „Kto ty jesteś, dziecię moje?
Jaki ród i miano twoje?“ —

To szczygieł!“ — ptaków gromada,
Panu Bogu odpowiada.
„Gdyś Ty w piórka nas ubierał,
I okraszał je bez miary,
On — dla piskląt ziarnka zbierał
I spóźnił się po Twe dary.
On nie dostał barwnej szaty,
Ani daru pieśni cudnej;
Niemy, kryje się za kwiaty,
Wiecznie smutny i odludny!

Więc Pan rzecze: — „Ptaszku mały!
Nie smuć, nie smuć się daremnie!
Odtąd barwny będziesz cały,
I dar śpiewu weź odemnie...
A że wszystkie tęczy stroje,
Wzięli drudzy ku ozdobie;
Więc z każdego, ptaszę moje,
Po pióreczku daję tobie!“


Dla polskich dzieci page0043.jpg