Strona:PL Władysław Bełza - Dla polskich dzieci.djvu/227

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Więc przed Panem pierwszy stawa
Lew, monarcha pośród zwierza;
Dalej orzeł hołd oddawa,
Panujący król u pierza.

I lilija smukła, biała,
Księżna w państwie wonnych kwiatów,
I falista trawka mała,
Pani polnych aromatów.

A za nimi cicho, skromnie,
Płazy — w pokornej postawie...
Więc Pan rzecze: — „Chodźcie do mnie,
Niech i wam pobłogosławię!“

I znów owych ptasząt roje,
Do Stwórcy i Pana wzlata:
Cudne piórka, cudne stroje,
Jak wzorzysta ziemi szata.

A w oddali, ptaszek cichy
U podnóża skrył się tronu.
Snać w obliczu Bożem lichy,
Gdy nie składa Mu pokłonu...
I tak długo na uboczy
Stał, wśród licznych ptaków koła:
Aż go wreszcie Pan Bóg zoczy
I przed tron swój go zawoła!