Strona:PL Władysław Bełza - Dla polskich dzieci.djvu/152

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


POSELSTWO

O czem tak marzysz małe pacholę?
I czemu troska siadła na czole,
Na skroni twojej dziecięcej?
Czemu pierś twoją westchnienie wznosi,
A jasne oczy łza bolu rosi,
I serce bije goręcej?

Jak młode orlę z granitów skały,
Tak się do lotu zrywasz, mój mały,
Jak skrzydła wznosisz rączyny!
Na wiatr rozwiane jasne twe sploty,
Że mi wyglądasz synku mój złoty,
Jak Anioł z Bożej krainy!

O! rozwiń skrzydła, sokole młody!
Nad twoje ziemie, sioła i grody,
Nad rzeki twoje i morza!
I czy ci w polu zostać hetmanem,
Czyli u steru dzielnym retmanem,
Niech cię prowadzi dłoń Boża!