Strona:PL Twardowski - O dostojeństwie uniwersytetu.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


— a jeśli mimo wszystko będzie je musiał uznać, gotów czynić to tylko w skrytości swej myśli i nie zechce ich śmiało wyznawać, chociaż jako profesor, co dosłownie znaczy „wyznawca“, jest do tego zobowiązany. Wspomniane niebezpieczeństwo nie jest, jak wiadomo, równie wielkie dla wszystkich dziedzin badań naukowych. Są kierunki szukania prawdy objektywnej tak dalekie od wszelkich spraw życiowych a zarazem metodycznie tak wyrobione, iż niema obawy, by jakiekolwiek względy nienaukowe mogły je wypaczać. Inne natomiast zagadnienia naukowe tak się splatają z zainteresowaniami bieżącemi i tak ściśle są związane z naszem życiem uczuciowem, że ten, kto je pragnie rozpatrywać wyłącznie pod kątem prawdy objektywnej, musi zdobyć się na wysiłek naprawdę heroiczny, by nie dać się zepchnąć z drogi jedynie właściwej, wskazanej metodą naukową. A nawet przedstawiciel takiej dziedziny badań, która najmniej jest narażona na uleganie wpływom ubocznym, nie może być wiernym członkiem żadnej ze scharakteryzowanych powyżej organizacyj, albowiem będąc nim, może być narażony na ciężkie konflikty, jeśli któraś z nich zabierze głos nie w poszczególnych zagadnieniach naukowych, lecz w sprawach nauki wogóle, jej niezależności, jej roli i zadania w życiu narodów i ludzkości.
13. Pomny swej wzniosłej misyi i starając się jak najusilniej wyrobić w sobie potrzebne do jej pełnienia warunki wewnętrzne, profesor i docent Uniwersytetu będzie