Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/593

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Rozpalona wyobraźnia inne znowu wniecała w niéj uczucie. Gorejąca, młodzieńcza miłość, ta nagła, absolutna i nieograniczona namiętność, którą usiłowaliśmy opisać w piérwszéj części naszego opowiadania, piérwsze w téj chwili przed braterską czułością zajęła miejsce. Ku niemu to, jéj nadziei, jéj bóztwu, zwróciły się ostatnie myśli ofiary walczącéj ze śmiercią. Znikła jéj spokojność i poddanie się; nastąpiły żale, płacze, krzyki nieskończonéj boleści; padła bezsilna, tarzała się w wilgotnym kurzu podłogi.
Anna marząc, ciągle się uśmiechała, czasami szepcąc słowa najsłodszego szczęścia.
Tymczasem mistress Gruff, przerażona jękami Klary, które mogły. dojść do uszu lairda, lekko zbiegła ze schodów, dała znak mężowi, który natychmiast zbliżył się do niéj.
— Weź twoje skrzypce, powiedziała mu.
— Moje skrzypce, kochana przyjaciółko? powtórzył Gruff zdziwiony.
— Milcz!... i bierz skrzypce powiadam ci.
Na górze dał się słyszeć krzyk przeciągły. Master Gruff zrozumiał.
Zdjął ze ściany zakurzone i bez jednéj struny skrzypce i pociągnął smyczek kalafonią.