Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/573

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


zapewne wkrótce nadejdzie... Jedźcie i pijcie tymczasem, usłuchajcie mojej rady.
Klara dała znak odmawiający.
— Szkockie piwo, moja panno! zawołała mistress Gruff nalewając w szklanki; prawdziwe piwo S. Dunstańskie, na honor!... skosztujcie moje panienki: to pachnie dobrym krajem, jakém chrześcijanka!... ale wiécie co! może wolałybyście po naparsteczku whiskeju?
— Poczekamy na ojca, odrzekła Klara, aby położyć koniec tym patryotycznym zapraszaniom.
Mistress Gruff anielskim uśmiechem przyjęła te zimne wyrazy i pokazała dwa rzędy najpiękniejszéj czarności zębów.
— Moja piękna panienko, odpowiedziała, niech będzie jak chcesz... ale piwko dobre, jak pragnę zbawienia!...
Mistress Gruff skłoniła się i zbiegła po schodach.
Wchodząc do dolnéj sali zawołała; bodajbyś żył na moje ukaranie na tym świecie... czy nie mogłeś pomagać mi przekonać te panienki!...
— Kazałaś mi milczeć, odpowiedział oberżysta.