Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/472

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ale mała nie może jednocześnie służyć za objekt doktorowi Moore i za zabawkę hrabiemu. Trzeba być sprawiedliwym: to być nic może... A jednak przyrzekłem Bishopowi; przyrzekłem téj pijawce Patersonowi... Nie dotrzymać słowa Bishopowi, byłoby to narażać własną skórę... zrobić fałszywy skok Patersonowi, jest to stracić sto pięćdziesiąt funtów... Do djabła! co tu począć!
Biédny Bob nadaremnie bił się z myślami, nie mógł rozwiązać tak trudnéj zagadki... Ale wnet zatrzymał się i z radości klasnął w dłonie.
— O jakże ja jestem głupi! zawołał; a przecież jest ich dwie siostry... Dwie, biédne, kochane panienki!... mała kwestarka dla milorda, a jéj siostra dla doktora... Obaj będą kontenci, a ja dotrzymam zobowiązań jak uczciwy i prawy chłopak.. Otóżto mi błogosławiona rodzina!..