Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/409

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Dostrzegancz wiedzący o wszystkiém, co od kilku miesięcy zaszło w Trewor-house, niepodzielałby wcale zdania lady Campbell. Dziś wieczór, a może piérwéj jeszcze byłby odgadł, że wielki ciężar gniótł serce téj biédnéj dziewicy, ciężar, któryby ją nakoniec zgruchotał, gdyby wcześnie nie został usunięty.
I byłby tém głęboko wzruszony, bo słodka piękność miss Trewor obudzała tyle współczucia, ile szlachetna jéj uprzejmość nakazywała uszanowania.
Jakoż markiz Rio-Santo był dostrzegaczem i zaiste niepospolitym; prócz tego wiedział lepiéj jak kto inny, co się od kilku miesięcy działo w Trewor-house.
Kochałże więc namiętnie miss Trewor, jeżeli widząc wszystko mógł być spólnikiem ślepego okrucieństwa lady Campbell? Czy jego miłość była z rodzaju tych uniesień, co obalając wszelkie zapory, dla pokonania przeciwności wszystko depcą?
Nie. Miłość jego jego była rzeczywistą, ale porównana z inném uczuciem, jakie żywił w sobie, z uczuciem silniejszém nawet nad niego, zajmowała tylko podrzędne miejsce. Miłości przy-