Strona:PL Teodor Jeske-Choiński-Dokąd żydzi dążą.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


o ostatniem dziesięcioleciu“ i umieścił w niej mowę naczelnego rabina. Ta mowa jest tak doskonałym obrazem dążeń żydowskich, iż wszyscy innowiercy, a głównie chrześcijanie, powinni ją umieć na pamięć, by wiedzieć, jak się bronić. Należy tę mowę powtarzać sto, tysiąc razy, zawiera ona bowiem cały plan działalności żydowskiej i cały sposób walki z „gojami“.
Oto owa mowa: „Bracia! Nasi ojcowie zawarli związek, wymagający od wszystkich wybrańców pokolenia izraelskiego, aby się przynajmniej raz w każdem stuleciu zbierali przy mogile wielkiego mistrza Halaby, świętego rabbi Symeon-ben Jehuby, którego nauka nadaje wybranym potęgę na ziemi i władzę nad wszystkiemi rodzajami izraelskiego potomstwa. Tysiąc osiemsiet lat już ciągnie się walka narodu Izraela o wszechwładzę, która była obiecaną Abrahamowi, a która wydartą mu została przez Krzyż. Deptany przez wrogów, lękając się nieraz upokorzeń i gwałtów wszelkiego rodzaju, lud Izraela nie uległ mimo to zniszczeniu, a, ponieważ rozproszonym jest po całej ziemi, cała więc ziemia musi do niego należeć“.
Ten wstęp mowy naczelnego rabina potwierdza wzmiankę żydowską o wszechwładzy, o ujarzmieniu wszystkich narodów innowierczych. Nauczył przecież Talmud judaitów, że „nie na to rozproszył ich Jehowa po całym świecie, aby ich karać, lecz na to, aby nawrócili cały świat do niego“.