Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/249

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


NA KRAJOBRAZ ROSY BONHEUR.



O różo szczęśliwa natchnieniem i wonią Edenu tajemną!
Zkąd spokój i rzewność ta smętno wesoła, a cicha,
Co nie tej są ziemi córami. – O! jakże zachwyca
Cudowna ta przestrzeń kwiecista łąk tylu wiosennych,
Jak dzikie, dzierzgane w gierlandach tych skały zielone,
Na których już czołach wiosen tyle składało swe kwiaty! . . .
I owce te śnieżne z dzwonkami cichemi, skubiące
Rytmicznem chrupaniem te trawy – i w trawach leżące
Tak cicho – żujące spokojnie – – jak sama natura! . . .
Tam kilka się tłoczy ku sobie i becząc się pasą,