Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/214

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


WSTĘP DO POEMATU:


„LICA MEJ ZIEMI.”


Poświęcone z wdzięcznością X. J. S.



„Wszystko dla ludzi – ale nic dla ludzi. – ["]
Poezye Studenta. Tom IV.

Kocham te dzikie, wspaniałe wybrzeża,
Kędy się Wisła tak raptem rozszerza [1]
Jak pierś człowieka, po latach dziesięciu
Cierpień, gdy westchnie w radości objęciu!
Hej! tam nasz Wawel, gniazdo orłów stare,
Wieżyce jego wzdychają dzwonami.
A barki jego pisane wiekami,
A groby jego, chwałą wieków jare! . . .
Po jednej stronie Skałka, jego córa
Pręży ku niebu błagalne wieżyce,
Z bolów wiekowych na jej czole chmura
Osiadła... u stóp – staw – Polski łzawice...
Od wtórej strony, syn jego kochany
Siadł na swych skałach, ponury Zwierzyniec,
Ku niemi z borów wyjrzały Bielany
I z dali czoło z chmur wychyla – Tyniec!...

  1. Pod Wawelem.