Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/127

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


uśmiech niedowierzania, i uśmiech zgorszenia, co zastąpił rumieniec. –

Prześliczny jest uśmiech genialny Shakespeare'a, jakby go Holbein był umiał pojąć! Jak go Kaulbach pojął w swej reformacyi i rozrobił na licach jego bohaterów, od Mirandy aż do Calibana, szkoda tylko, że Caliban nadto przypomina opętanego z obrazu Rafaela [1] … Żadna łza nie jest tak łzawa, jak uśmiech Moliera: przypomina on płaczący śmiech Kolumba nad postawionem jajem w obrazie Hogartha [2].[3] – Pełen rzewności jest uśmiech Byrona, Shelleya pełen rozpaczy, Woltera pełen sarkazmu. – Tu poczyna się, z przejściem w sarkazm, straszliwa strona uśmiechu. – Często, jakkolwiek pozory mylą, można z rodzaju śmiechu poznać człowieka – i to nie tylko, jak mówiono, głupiego po śmiechu jego, bo śmiech i uśmiech mają tyle odcieni szlachetnych i podłych, pięknych i obmierzłych, czarujących i gorzkich, że często zdradzi tam, gdzie słowo udaje prawdę. Ludzie szlachetni mają uśmiech gwałtowny, wybuchający dziecinnie i naiwnie, uśmiech podłej radości ma coś z ryku tygrysa i łkania krokodyla. Oto straszliwy uśmiech szpiega, który przestał być człowiekiem, w chwili, kiedy wyciąga dłoń po pieniądze, które go palą – uśmiech spodlonej kobiety, która jeszcze nie całkiem ze-

  1. Gobelin w Dreźnie.
  2. Londyn.
  3. Przypis własny Wikiźródeł William Hogarth Jajko Kolumba w Wikimedia Commons.