Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/119

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


męzką duszą zaparto bramę świątyni wiedzy… to zbrodnia! – Dalej łza młodzieńca, któremu złodzieje jego młodości miłościwie łamią skrzydła, uczą pełzać i narzucają wstrętny zawód w życiu, dokąd pomyjami swoich teorii nie zaleją piekła jego zapału… i to zbrodnia!... I łza dziewicy, wleczonej przed ołtarze złotego cielca… i to zbrodnia!... I łza sieroty, której kobietę nienawistną każą matką mienić… i to zbrodnia!... I dwie łzy dwóch ludzi, co się raz pierwszy w życiu spotkali i na wieki pojęli, ale znów rozchodzą się na całe życie…. I łza Romea i Julii! I łzy nieme Oświęcimów. [1] I łza ojca, co w najlepszej woli stracił byt swej rodziny…. Łza człowieka, co przeżył wszystko i człowieka, co cynika udawał, i takiego, co kamień udawał, i takiego, co był kamieniem…. A oto najczystsza wśród łez – łza wybranego kapłana, ojca ubogich, sługi chorych, brata grzeszników, dźwigni zrozpaczonych…. I oto jak brylant w słońca promieniu, drży pod gotycką kratą konfesjonału łza spowiednika, … dalej łza lekarza człowieka, … i łza człowieka, co nie ma jednego serca, któreby nazwał swojem, któremu rzekłby: „cierpię!...” ale który wielu dźwiga i pociesza, a więc szczęśliwy, choć nie ma dłoni, na której by czoło oparł… I oto łzy dwie pożegnalne młodzieńca i dziewicy; noc majowa otacza ich cieniem skrzydeł anielskich… lipy stare szumią tak miłościwie, jeszcze chwila,

  1. Przypis własny Wikiźródeł O legendzie o miłości Anny i Stanisława Oświęcimów - patrz w artykule Stanisław Oświęcim w Wikipedii..