Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/056

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pokój pułkownikowej – drzwi otwarte dają widok na ogród i okolicę wiejską.


Pułkownikowa – Edmund


Pułkownikowa


Dzień dobry, moje dziecko; czy wypocząłeś dobrze, po twojej długiej podróży – nie mogłam długo usnąć i oswoić się, że cie mam znowu….

(Całuję go w głowę.)


Edmund


I mnie było tak samo – każdy kątek przypominał mi chwile z życia, i starania i miłość twoją, droga mamo – w tych wszystkich podróżach, które mnie przesyciły, stęskniłem się do tych drogich miejsc, których już nie porzucę. – –

Pułkownikowa

O! to się pokaże – dotąd nie zbawiłaby mnie wiara moja….

Edmund

Zasłużyłem na to – ale dziś znam ten świat, którego tak pragnąłem, i ludzi także –